Opony

2008-12-25 08:27:58
Opony, motoryzacja i jeszcze raz samochody, ciągle tylko te samochody. Nie wiem, czy on nie może mówić o czymś innym? Przecież to, że jest blacharzem nie zmusza go do takiego gadania. Przecież to już jest przesada. Nie można przecież ciągle żyć tylko w jednym świecie, a dokładniej w świecie pracy. Przez takie coś można przecież oszaleć. Każdy musi mieć pracę, ale poza pracą również jakieś życie prywatne. Najgorsze, że on uważa, że nie ma życia prywatnego, to znaczy ma, ale właśnie tym życiem jest dla niego motoryzacja. Nie wiem jak mogę uratować mojego syna. Przecież w takim przypadku on nigdy nie znajdzie sobie żony, jak będzie się tak zachowywał. Jego życiem nie mogą być same samochody. Przecież musi sobie założyć rodzinę, mieć dzieci, ja przecież chcę wnuki, a mój syn jest jedynakiem. Nie wiem, czy ja może źle go wychowałam, czy co. Nie wiem co ja mam teraz zrobić? Jak wybić mu z głowy te opony? Ech i pomyśleć, że to ja pchałam go do tej szkoły. Może gdyby poszedł do liceum myślałby inaczej? Dlaczego ja mu wtedy kazałam iść do technikum. Chciałam, żeby miał zawód. Może nie do końca wierzyłam w to, że uda mu się zdać maturę i dostać się na studia. Może gdybym miała większą wiarę w jego możliwości teraz miałby już rodzinę, a ja miałabym wnuki. A tak, co? Tylko ta motoryzacja wszędzie. Nie umiem sobie już z tym poradzić. Może powinnam mu zakazać pracy. Z drugiej strony nie mogę tego zrobić, bo przecież przyniesie to o wiele więcej strat niż zysków. Póki co w miarę możliwości muszę starać się wybić mu z głowy opony, chociażby na godziny popołudniowe. Muszę starać się, żeby poszedł gdzieś z kolegami, ale nie do swojego zakładu. Najlepiej na jakąś imprezę. On sam śmieje się ze mnie, bo jak kiedyś on chciał wyjść, to ja mu nie pozwalałam a teraz jest wręcz odwrotnie.

Pozostaw swój komentarz
imię (wymagane)